wtorek, 9 lipca 2013

pij mleko krowie jeśliś cielę

"Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą."



z czego składa się mleko?

przede wszystkim w ok 87% z wody.

w mleku występują węglowodany, zwłaszcza – laktoza (cukier mający dawać energię młodym cielakom). Do strawienia laktozy potrzeba laktazy – enzymu, który zanika wraz z wiekiem u człowieka (najwięcej mają jej niemowlaki), a skoro zanika to stąd tak częsta nietolerancja laktozy – przyczyna m.in. alergii. Pijąc mleko w wieku poniemowlęcym – sprzeciwiamy się naturze ludzkiej. Często pojawiają się więc biegunki, nudności, wymioty, kurcze żołądkowe, astma, uczucie zmęczenia, złe samopoczucie i wzdęcia. 
Pijąc mleko, w domyśle chcemy dostarczyć organizmowi niezbędnego wapnia – jednak badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Ohio udowodniły, że nietolerancja mleka często prowadzi do osteoporozy (!). 

ale my nadal wierzymy, że wapń zawarty w mleku chroni przed osteoporozą, zapominamy jednak, że ta choroba najbardziej rozpowszechniła się  w krajach o wysokim spożyciu mleka (USA, Kanada, Europa), natomiast w regionach świata jak Afryka, Japonia, Chiny, gdzie prawie nie spożywa się mleka obserwujemy najmniejszy odsetek zachorowań na osteoporozę... W dodatku zauważmy, że ludzie żyjący w tych rejonach świata są długowieczni (największe rekordy długowieczności to np. Japonia). W Ameryce czy Finlandii notuje się zresztą największy odsetek chorych na serce i cukrzycę.

trawiąc mleko wytwarzamy kwas palmitynowy, wiążący się z wapniem w jelitach, który następnie zostaje wydalony. Mleko krowie zawiera cztery razy więcej wapnia niż mleko ludzkie – w końcu cielak po urodzeniu waży ok 30 kg a dorosła krowa (już w wieku ok 2 lat) ok 700-800 kg. Dla porównania, niemowlak ma średnio ok 3 kg a dorosły człowiek średnio od 50-90 kg. Widać jak na dłoni, że cielak rośnie szybko i intensywnie, dlatego potrzebuje innego składu mleka swojej matki. Człowiek dojrzewa powoli i nie osiąga tak spektakularnych rozmiarów. Podając mleko krowie dzieciom narażamy je na zaburzenia procesu wzrostu. Najważniejsze jest w pierwszym okresie życia człowieka wykształcenie układu nerwowego w mózgu stąd inny skład mleka ludzkiego. Tak ogromna ilość wapnia w mleku krowim grozi ponadto zachwianiem gospodarki wapniowo-fosforowej w organizmie – powstaje środowisko kwasowe, które uwielbiają bakterie. Co ciekawe spożywanie samego nabiału jako źródła zapotrzebowania na wapń może prowadzić od niedoboru magnezu i zaburzenia równowagi między tymi pierwiastkami. Lepszym źródłem wapnia są orzechy, ziarna, warzywa.

 „człowiek nie krowa, czterech żołądków nie ma”, człowiek potrzebuje innych składników mineralnych i witamin niż młode cielę. Mleko – pokarm płynny jest idealny dla niemowląt jak i młodych zwierząt nieposiadających jeszcze zębów, po ich wyrośnięciu mleko trzeba odstawić ponieważ jest zbędne. Dlaczego? Ponieważ przyjmowanie mleka przez dzieci powyżej 3. roku życia osłabia ich układ trawienny i zęby, powoduje anemię i przyczynia się do pogarszania stanu cery.

mleko zawiera sole mineralne – niezbędne dla funkcjonowania organizmu (co wiadomo od dawna). W mleku krowim jest ich jednak cztery razy więcej niż w mleku ludzkim – skutki to obciążenie nerek dziecka, które muszą wydalać nadmiar minerałów. Mleko krowie zawiera mniej żelaza niż mleko ludzkie, w dodatku jest ono mniej przyswajalne.


kazeina występująca w mleku krowim (rodzaj białka, proteina) jest przyczyną chorób serca. Jednak w żołądku małego dziecka (również u młodych zwierząt) występuje enzym, zwany podpuszczką, który rozkłada znaczną część kazeiny w mleku. Niestety dorosły człowiek (jak i zwierzę) nie posiadają tego enzymu. (pytanie retoryczne: dlaczego dorosłe zwierzęta nie piją mleka? Nie mam na myśli kotów karmionych często przez ludzi – zresztą błędnie – mlekiem krowim). Trafiając do ludzkiego żołądka kazeina „ścina się”, tworzy duże grudki i powoduje niestrawność. Mleko krowie może zalegać w żołądku do 4 godzin.
Mleko zawiera tłuszcze – najwięcej jest w nim niestety tych nasyconych – co jest przyczyną zwiększania złego cholesterolu i w efekcie „czopowania” naczyń krwionośnych.
Mleko zawiera przede wszystkim dużą ilość hormonów – potrzebnych dla młodych krów - nie ludzi. Podawanie takiej mieszanki człowiekowi powoduje zachwianie jego własnej gospodarki hormonalnej. W mleku aż roi się od hormonów wzrostu –ale hormon ten pomaga cielakom aby z ich początkowych 30 kilogramów dobrnąć w ciągu dwóch lat do ośmiuset. U ludzi hormony te powodują jedynie zwiększone ryzyko zachorowania na raka...

przemysł mleczny jest ogromny i dobrze wie, jak „najefektywniej” wykorzystywać krowy. Mleczne krowy są przeciążone zbyt licznymi ciążami a ok 35% z nich ma zapalenie gruczołów mlecznych – stąd zbierając mleko krowie zbieramy z nim również krowią ropę. Co robią więc hodowcy i producenci mleka? Wstrzykują leki i antybiotyki – dzięki czemu mamy gotowy, chemiczny, antybiotykowy produkt.  Według norm, mleko ekstra powinno zawierać nie więcej niż sto tysięcy bakterii. Pasteryzacja zamienia mleko w zupę martwych, toksycznych bakterii zatruwających nasz organizm...

*   *   *


  a co z mlekiem kupowanym w sklepach?
  mleko jest przetwarzane, pasteryzowane, homogenizowane i przez to pozbawiane ich wartości odżywczych. Zawarte w mleku witaminy A, D, E, K są rozpuszczalne w tłuszczach – zatem kupowanie mleka 0% albo 1,5% nie ma sensu – te witaminy się nie rozpuszczą i w efekcie nie dostarczymy ich organizmowi. Jednak pamiętajmy, że zbyt tłuste mleko to niestety idealne źródło nasyconych kwasów tłuszczowych. Mleko UHT (ultra high temperatur) jest gotowane w temperaturze powyżej 130 stopni, dzięki czemu zabija się bakterie (które nadal w nim pływają) ale pozbawia się go również witamin i minerałów.

  mleko poszczególnych rodzajów zwierząt i mleko ludzi zawierają różne składniki odżywcze – co jest rzeczą naturalną, bo każde zwierzę potrzebuje innych składników. Karmienie dziecka mlekiem matki jest najzdrowszą metodą dostarczania niemowlakowi niezbędnych składników. Nie ma zamiennika naturalnego mleka matki, które byłoby równie zdrowe i „dobre” dla dziecka. Białko krowie wchłaniane jest w ok 50% a mleko matki w prawie 100%.

    co zauważamy jednak w mediach i co wmawiają nam lekarze będący bardzo często albo ślepi i głusi na problemy jakie niesie ze sobą spożywanie mleka albo po prostu będący pod wpływem wielkim koncernów mlecznych? Myślimy pewnie – skoro mleko znajduje się na półkach w sklepie, nie jest wycofane ze sprzedaży to jest zdrowe. Skoro wmawia nam się w reklamach, że szklanka mleka w szkole ma kształcić wśród dzieci i młodzieży dobre nawyki żywieniowe (!) poprzez promowanie spożycia mleka i przetworów mlecznych (program Agencji Rynku Rolnego), w dodatku pijąc mleko będziemy wielcy... – nie dziwi mnie więc, że większość społeczeństwa (zwłaszcza w krajach o najwyższym spożyciu mleka) nie wie, nie rozumie albo nie dopuszcza do swojej wiadomości, że mleko to nasz cichy, biały zabójca. A oto cytat (znaleziony w internecie) dr Eugeniusza Siwika, twórcy pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego: „Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia, jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach”. Ponadto doktor twierdzi, że składniki występujące w mleku uszkadzają wiele narządów wewnętrznych człowieka i powodują nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym.

     zdarza się tak, że kobieta może mieć problemy z laktacją. W takich sytuacjach najlepiej jest podawać mleko kozie – najbardziej zbliżone składem do mleka matki, w dodatku łatwo przyswajalnego przez organizm. Dziecko pijące mleko krowie, przeładowane jest przez to białkiem, którego w takich ilościach nie potrzebuje, ma zaparcia, biegunki, wzdęcia, kolki jelitowe, oddaje twardy i śmierdzący stolec oraz mocz o nieprzyjemnym zapachu. Takie dzieci mają powiększoną wątrobę (!) przez zbyt dużą ilość tłuszczu i białka. Białko w nadmiernej ilości ma zły wpływ na proces metabolizmu. Dzieci spożywające duże ilości krowiego mleka narażone są na ostrą anemię.


 *   *   *

     czy pić mleko i jeść produkty mleczne? Mleka nie piję od dawna – uważam, że krowie mleko jest dla cielaka. Nie piję też koziego mleka (choć te jest – jeśli już wybierać – zdrowsze i bezpieczniejsze dla ludzkiego organizmu). Dodaję jedynie odrobinę mleka do kawy. Co z produktami mlecznymi? Staram się je ograniczać, ale nie potrafię całkowicie wyeliminować. Prawdą jest jednak, że jeśli zależy nam np. na dostarczaniu organizmowi wapnia – lepiej zjeść ser albo jogurt, a najlepiej wypić kefir. Mleko zostawmy cielakom. 

4 komentarze:

  1. Przepraszam Panią bardzo...częściowo śmiem nie zgodzić się z Pani teoriami niepopartymi dowodami naukowymi. Rozumiem, że mleko krowie jest dla Cielaków - natomiast chciałbym się podpytać o Pani zdanie na temat mleka koziego. Słyszałem, że jest zdrowe i dla ludzi - czy to prawda ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, odpowiedzią na pytanie są cytaty z tekstu:
      1. mleko kozie – najbardziej zbliżone składem do mleka matki, w dodatku łatwo przyswajalnego przez organizm.
      2. Nie piję też koziego mleka (choć te jest – jeśli już wybierać – zdrowsze i bezpieczniejsze dla ludzkiego organizmu)

      nie jestem specjalistką, ale jeśli już koniecznie trzeba pić mleko to wybrałabym kozie, albo najlepiej zrobiłabym mleko np. z quinoi

      a teorie są jak najbardziej poparte dowodami naukowymi, ale nie jest to blog naukowy, raczej miejsce, w którym wyrażam swoją opinię. można oczywiście nie zgodzić się ze mną, natomiast moje zdanie na temat mleka wyraziłam w całości we wpisie. polecam np. stronę internetową http://www.milkmyths.org.uk/ - tu można sobie znaleźć różne naukowe wypowiedzi.

      Usuń
  2. Mleko przyczynia się do powstawania stanów zapalnych w organizmie, dlatego przede wszystkim powinnyśmy go unikać podczas okresu

    OdpowiedzUsuń
  3. No maluszki raczej takiego mleka od krowy pić nie powinny, jak już to mleko modyfikowane

    OdpowiedzUsuń