"Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą."
z czego składa się mleko?
przede wszystkim w ok 87% z wody.
w mleku występują węglowodany, zwłaszcza – laktoza (cukier mający dawać energię
młodym cielakom). Do strawienia laktozy potrzeba laktazy – enzymu, który zanika
wraz z wiekiem u człowieka (najwięcej mają jej niemowlaki), a skoro zanika to
stąd tak częsta nietolerancja laktozy –
przyczyna m.in. alergii. Pijąc mleko w wieku poniemowlęcym – sprzeciwiamy się
naturze ludzkiej. Często pojawiają się więc biegunki, nudności, wymioty, kurcze
żołądkowe, astma, uczucie zmęczenia, złe samopoczucie i wzdęcia.
Pijąc mleko, w
domyśle chcemy dostarczyć organizmowi niezbędnego wapnia – jednak badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Ohio
udowodniły, że nietolerancja mleka często prowadzi do osteoporozy (!).
ale my nadal
wierzymy, że wapń zawarty w mleku chroni przed osteoporozą, zapominamy jednak,
że ta choroba najbardziej rozpowszechniła się
w krajach o wysokim spożyciu mleka (USA, Kanada, Europa), natomiast w
regionach świata jak Afryka, Japonia, Chiny, gdzie prawie nie spożywa się mleka
obserwujemy najmniejszy odsetek zachorowań na osteoporozę... W dodatku
zauważmy, że ludzie żyjący w tych rejonach świata są długowieczni (największe rekordy
długowieczności to np. Japonia). W Ameryce czy Finlandii notuje się zresztą
największy odsetek chorych na serce i cukrzycę.
trawiąc mleko wytwarzamy kwas
palmitynowy, wiążący się z wapniem w jelitach, który następnie zostaje
wydalony. Mleko krowie zawiera cztery razy więcej wapnia niż mleko ludzkie – w końcu
cielak po urodzeniu waży ok 30 kg a dorosła krowa (już w wieku ok 2 lat) ok
700-800 kg. Dla porównania, niemowlak ma średnio ok 3 kg a dorosły człowiek
średnio od 50-90 kg. Widać jak na dłoni, że cielak rośnie szybko i intensywnie,
dlatego potrzebuje innego składu mleka swojej matki. Człowiek dojrzewa powoli i
nie osiąga tak spektakularnych rozmiarów. Podając mleko krowie dzieciom
narażamy je na zaburzenia procesu wzrostu. Najważniejsze jest w pierwszym
okresie życia człowieka wykształcenie układu nerwowego w mózgu stąd inny skład
mleka ludzkiego. Tak ogromna ilość wapnia w mleku krowim grozi ponadto
zachwianiem gospodarki wapniowo-fosforowej w organizmie – powstaje środowisko
kwasowe, które uwielbiają bakterie. Co ciekawe spożywanie samego
nabiału jako źródła zapotrzebowania na wapń może prowadzić od niedoboru magnezu
i zaburzenia równowagi między tymi pierwiastkami. Lepszym źródłem wapnia są
orzechy, ziarna, warzywa.
„człowiek nie krowa,
czterech żołądków nie ma”, człowiek potrzebuje innych składników mineralnych
i witamin niż młode cielę. Mleko – pokarm płynny jest idealny dla niemowląt
jak i młodych zwierząt nieposiadających jeszcze zębów, po ich wyrośnięciu mleko
trzeba odstawić ponieważ jest zbędne. Dlaczego? Ponieważ przyjmowanie mleka
przez dzieci powyżej 3. roku życia osłabia ich układ trawienny i zęby, powoduje
anemię i przyczynia się do pogarszania stanu cery.
mleko zawiera sole mineralne – niezbędne dla
funkcjonowania organizmu (co wiadomo od dawna). W mleku krowim jest ich jednak
cztery razy więcej niż w mleku ludzkim – skutki to obciążenie nerek dziecka, które
muszą wydalać nadmiar minerałów. Mleko krowie zawiera mniej żelaza niż mleko
ludzkie, w dodatku jest ono mniej przyswajalne.
kazeina
występująca w mleku krowim (rodzaj białka, proteina) jest przyczyną chorób serca.
Jednak w żołądku małego dziecka (również u młodych zwierząt) występuje enzym,
zwany podpuszczką, który rozkłada znaczną część kazeiny w mleku. Niestety
dorosły człowiek (jak i zwierzę) nie posiadają tego enzymu. (pytanie retoryczne:
dlaczego dorosłe zwierzęta nie piją mleka? Nie mam na myśli kotów karmionych
często przez ludzi – zresztą błędnie – mlekiem krowim). Trafiając do ludzkiego
żołądka kazeina „ścina się”, tworzy duże grudki i powoduje niestrawność. Mleko
krowie może zalegać w żołądku do 4 godzin.
Mleko zawiera tłuszcze – najwięcej jest w nim
niestety tych nasyconych – co jest przyczyną zwiększania złego cholesterolu i w
efekcie „czopowania” naczyń krwionośnych.
Mleko zawiera przede wszystkim dużą ilość hormonów –
potrzebnych dla młodych krów - nie ludzi. Podawanie takiej mieszanki
człowiekowi powoduje zachwianie jego własnej gospodarki hormonalnej. W mleku aż
roi się od hormonów wzrostu –ale hormon ten pomaga cielakom aby z ich
początkowych 30 kilogramów dobrnąć w ciągu dwóch lat do ośmiuset. U ludzi
hormony te powodują jedynie zwiększone ryzyko zachorowania na raka...
przemysł mleczny jest ogromny i dobrze wie, jak „najefektywniej”
wykorzystywać krowy. Mleczne krowy są przeciążone zbyt licznymi ciążami a ok
35% z nich ma zapalenie gruczołów mlecznych – stąd zbierając mleko krowie
zbieramy z nim również krowią ropę.
Co robią więc hodowcy i producenci mleka? Wstrzykują leki i antybiotyki –
dzięki czemu mamy gotowy, chemiczny, antybiotykowy produkt. Według norm, mleko ekstra powinno zawierać nie
więcej niż sto tysięcy bakterii. Pasteryzacja zamienia mleko w zupę martwych,
toksycznych bakterii zatruwających nasz organizm...
* * *
a co z mlekiem kupowanym w
sklepach?
mleko jest przetwarzane,
pasteryzowane, homogenizowane i przez to pozbawiane ich wartości odżywczych. Zawarte
w mleku witaminy A, D, E, K są rozpuszczalne w tłuszczach – zatem kupowanie
mleka 0% albo 1,5% nie ma sensu – te witaminy się nie rozpuszczą i w efekcie
nie dostarczymy ich organizmowi. Jednak pamiętajmy, że zbyt tłuste mleko to niestety
idealne źródło nasyconych kwasów tłuszczowych. Mleko UHT (ultra high
temperatur) jest gotowane w temperaturze powyżej 130 stopni, dzięki czemu
zabija się bakterie (które nadal w nim pływają) ale pozbawia się go również
witamin i minerałów.
mleko poszczególnych rodzajów
zwierząt i mleko ludzi zawierają różne
składniki odżywcze – co jest rzeczą naturalną, bo każde zwierzę potrzebuje
innych składników. Karmienie dziecka mlekiem matki jest najzdrowszą metodą
dostarczania niemowlakowi niezbędnych składników. Nie ma zamiennika naturalnego
mleka matki, które byłoby równie zdrowe i „dobre” dla dziecka. Białko krowie
wchłaniane jest w ok 50% a mleko matki w prawie 100%.
co zauważamy jednak w mediach i co wmawiają nam lekarze będący bardzo często albo ślepi
i głusi na problemy jakie niesie ze sobą spożywanie mleka albo po prostu będący
pod wpływem wielkim koncernów mlecznych? Myślimy pewnie – skoro mleko znajduje
się na półkach w sklepie, nie jest wycofane ze sprzedaży to jest zdrowe. Skoro
wmawia nam się w reklamach, że szklanka mleka w szkole ma kształcić wśród
dzieci i młodzieży dobre nawyki żywieniowe (!) poprzez promowanie spożycia mleka
i przetworów mlecznych (program Agencji Rynku Rolnego), w dodatku pijąc mleko
będziemy wielcy... – nie dziwi mnie więc, że większość społeczeństwa (zwłaszcza
w krajach o najwyższym spożyciu mleka) nie wie, nie rozumie albo nie dopuszcza
do swojej wiadomości, że mleko to nasz cichy, biały zabójca. A oto cytat (znaleziony
w internecie) dr Eugeniusza Siwika, twórcy pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły
Porodu Naturalnego: „Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych
oszustw ostatniego stulecia, jest na usługach koncernów, którym nie zależy na
zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach”. Ponadto doktor twierdzi, że składniki
występujące w mleku uszkadzają wiele narządów wewnętrznych człowieka i powodują
nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym.
zdarza się tak, że kobieta może
mieć problemy z laktacją. W takich
sytuacjach najlepiej jest podawać mleko kozie – najbardziej zbliżone
składem do mleka matki, w dodatku łatwo przyswajalnego przez organizm. Dziecko
pijące mleko krowie, przeładowane jest przez to białkiem, którego w takich
ilościach nie potrzebuje, ma zaparcia, biegunki, wzdęcia, kolki jelitowe,
oddaje twardy i śmierdzący stolec oraz mocz o nieprzyjemnym zapachu. Takie
dzieci mają powiększoną wątrobę (!) przez zbyt dużą ilość tłuszczu i białka.
Białko w nadmiernej ilości ma zły wpływ na proces metabolizmu. Dzieci
spożywające duże ilości krowiego mleka narażone są na ostrą anemię.
czy pić mleko i jeść produkty
mleczne? Mleka nie piję od dawna – uważam, że krowie mleko jest dla cielaka.
Nie piję też koziego mleka (choć te jest – jeśli już wybierać – zdrowsze i
bezpieczniejsze dla ludzkiego organizmu). Dodaję jedynie odrobinę mleka do
kawy. Co z produktami mlecznymi? Staram się je ograniczać, ale nie potrafię
całkowicie wyeliminować. Prawdą jest jednak, że jeśli zależy nam np. na
dostarczaniu organizmowi wapnia – lepiej zjeść ser albo jogurt, a najlepiej
wypić kefir. Mleko zostawmy cielakom.




Przepraszam Panią bardzo...częściowo śmiem nie zgodzić się z Pani teoriami niepopartymi dowodami naukowymi. Rozumiem, że mleko krowie jest dla Cielaków - natomiast chciałbym się podpytać o Pani zdanie na temat mleka koziego. Słyszałem, że jest zdrowe i dla ludzi - czy to prawda ?
OdpowiedzUsuńhm, odpowiedzią na pytanie są cytaty z tekstu:
Usuń1. mleko kozie – najbardziej zbliżone składem do mleka matki, w dodatku łatwo przyswajalnego przez organizm.
2. Nie piję też koziego mleka (choć te jest – jeśli już wybierać – zdrowsze i bezpieczniejsze dla ludzkiego organizmu)
nie jestem specjalistką, ale jeśli już koniecznie trzeba pić mleko to wybrałabym kozie, albo najlepiej zrobiłabym mleko np. z quinoi
a teorie są jak najbardziej poparte dowodami naukowymi, ale nie jest to blog naukowy, raczej miejsce, w którym wyrażam swoją opinię. można oczywiście nie zgodzić się ze mną, natomiast moje zdanie na temat mleka wyraziłam w całości we wpisie. polecam np. stronę internetową http://www.milkmyths.org.uk/ - tu można sobie znaleźć różne naukowe wypowiedzi.
Mleko przyczynia się do powstawania stanów zapalnych w organizmie, dlatego przede wszystkim powinnyśmy go unikać podczas okresu
OdpowiedzUsuńNo maluszki raczej takiego mleka od krowy pić nie powinny, jak już to mleko modyfikowane
OdpowiedzUsuń